sobota, 21 lutego 2015

Przygotowania cz 2

Tydzień niby niewiele, a przyniósł nam wiele wrażeń.

Jesteście ciekawi tych zawrotów akcji? 

W pierwotnym planie który szczególnie napędził nas i dał realną szansę do realizacji projektu była propozycja współpracy jednej z warszawskich restauracji. 
Mieliśmy właśnie tam zrealizować sesję w pięknym klimatycznym miejscu. Jednak kilka dni przed sesją otrzymaliśmy informację iż właściciele rozmyślili się. 

My się nie poddałyśmy coś co było w naszych sercach rozbudziło się tak mocno iż nie chcieliśmy zawrócić z wybranej drogi. Duża w tym zasługa naszej przyjaźni gdyż pomimo nieprzyjemności wspieraliśmy siebie i nasze marzenia. Przekonałyśmy się iż razem damy radę zrealizować to co zaplanowałyśmy pomimo niewyspania, zmęczenia ale za to w jakim towarzystwie :D
Na szczęście udało nam się znaleźć miejsce na stylizacje dzięki Pani Anecie, która serdecznie pozdrawiamy.
Niestety na miejscu brakowało stołu i krzeseł. 





Dzięki uprzejmości Pana Leszka z Kamieniołomy.pl, który wypożyczył nam stoły ze swojej firmy ten punkt naszej stylizacji mogłyśmy spokojnie odhaczyć.
Blat z płyty K/G wyciął mój kochany mąż :) 

Co do krzeseł to zrobiłyśmy zrzutę i Kasia z Elwirą kupiły je w Ikei. 

Mimo zmiany miejsca nasza fotografka, którą zaprosiłyśmy do współpracy przy naszych pierwszych sesjach nie rozmyśliła się i potwierdziła przybycie. 

Przyjedzie do nas aż z Krakowa :)  na razie nie zdradzę kto to :)  

Długo oczekiwany piątek nadszedł!
Każda z nas nie zmrużyła oka by przez przypadek się nie spóźnić, bo umówiłyśmy się na 3 w nocy by kupić świeże kwiaty. 
Moje nocne szycie :) 
Ponieważ musiałam jeszcze skończyć dwa komplety biżuterii miałam już za sobą 2 nieprzespane noce. Ciężko było, ale wytrwałam.

Pomimo tak wczesnej godziny, minusowej temperatury dobry humor nas nie opuszczał. 

Czułyśmy podekscytowanie faktem że już za parę godzin to co niedawno było jedynie planem, koncepcją stanie się realne.

Kupiłyśmy piękne kwiaty i  zawiozłyśmy je w miejsce gdzie odbędą się stylizacje. 

Kwiaty ulokowałyśmy w zlewie :)  i jednym pojemniku :) Potem Elwirka raczyła nas pyszną kawą z termosu. 





Przy okazji zakupów na giełdzie jakbyśmy miały mało wrażeń jeden Sprzedawca wielce oburzony iż kupiłyśmy od konkurencji goździki zapowiedział iż nasze się nie rozwiną :D 

Po zerwanej nocy Kasia i ja popędziły do pracy, Elwira do swojej Córci i Męża, a Ania jako jedyna spać :) Takiej to dobrze :) 


Co prawda spanie wyszło jej na dobre, bo kolejne pół nocy spędziła wyposażona w żelazko przy desce do prasowania zmagając się z zagnieceniami obrusa jak i pokrowców na krzesła. 

Ja dotrzymywałam jej towarzystwa szyjąc kolczyki do naszej stylizacji. 




Po 2 h snu rozpoczęłam przygotowania nad kompozycją kwiatową, Ania natomiast zabrała się do ostatnich 2 pokrowców które okazały w nocy niesubordynację i nie chciały dopasować się do krzeseł. 

Z radością powitałyśmy Elwirę i Kasię które pośpieszyły by zrobić nam poranną kawkę. Wspólnymi siłami dopieściliśmy naszą stylizacje winietkami nad którymi Elwira pracowała całą noc, a Kasia zajęła się złotymi girlandami. 


Ania, Kasia i Elwira montują złote girlandy :) 
Z sercami przepełnionymi dumą podziwialiśmy jak nasza pierwsza wspólna stylizacja nabiera wyrazu. 
Po tygodniach spotkań, ustaleń czasem niemiłych zwrotów akcji dopięłyśmy swego! 

Szczegóły pokażemy Wam już niebawem jak się tylko trochę zdrzemnę :) :) 


Ewa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz